Postaw na sport
Arkadiusz Bukalski
Sportowiec
Home«
Sylwetka«
Aktualności«
Galeria«
Księga gości«
Wyniki/Zawody«
Kontakt«
Sprzęt«
Aktualności
Niedziela 21.06.2009
Mija kolejny miesiąc, na treningi mam mało czasu ze względu na pracę (koniec roku szkolnego) i remont mieszkania, ale nie rezygnuje całkiem z zawodów i uczestniczę w tych co są blisko domu.
31 maja brałem udział w Skadnia maratonie w Nałęczowie. Pojechałem z niepewnością jaka będzie moja forma, niestety nie udało mi się w pełni tego sprawdzić choć noga podawała. Maraton zaczął się nieciekawie bo już od startu padał deszcz, który towarzyszył nam przez całe zawody, i ten deszcz z lessowego podłoża zrobił oblepiającą wszystko maź. Maraton jak zwykle zaczął się szybkimi asfaltami w celu rozciagnięcia stawki i tu właśnie dopadł mnie pech. Po około 10 min jazdy poczułem że moje tylne koło zrobiło się jakoś dziwnie miękkie. No i stało się, musiałem się zatrzymać i zmieniać dętkę co przy początku maratonu i walce o pozycje skończyło się tym że cała stawka mnie wyprzedziła, do tego ubłocona opona która nie chciała zejść z obręczy i to że zapomniałem zabrać łyżek do zdejmowania opon poskutkowało dużą stratą. Postanowiłem jednak walczyć dalej do samej mety, mozolnie wyprzedzałem i goniłem kolegów co nie było takie łatwe na oponach przeznaczonych na suche warunki które jechały w ektremalnym błocie :) bo nie dodałem wcześniej że nie spodziewałem się wielkiego błota i nie założyłem opon tzw "toporów" na błoto. Jechało mi się dobrze ale wola walki nie była już taka sama jak na starcie, mimo tego wyprzedziłem sporo osób, na pierwszym punkcie kontrolnym byłem na 294 czyli przedostatni :) a na metę przyjechałem 175 w kategorii open i 51 w swojej kategorii, co jest wynikiem bardzo słabym z którego normalnie byłbym niezadowolony ale zważywszy na powyższe okoliczności nie było tak źle. Co prawda na otwart rozjazd na długi dystans już się nie załapałem ale duża strata i bardzo cięzkie warunki sprawiły że nawet po cichu byłem zadowolony że nie muszę w tym błocie jeszcze raz tego jechać :)
Piątek 29.05.2009
Sezon startowy 2009 rozpoczętyJest już koniec maja więc sezon startowy jest w pełni, 3 maja wystartowałem pierwszy raz w zawodach szosowych a konkretniej w jeździe indywidualnej na czas z Teratyna do Hrubieszowa, trasa miała 15 km a pokonałem ją w czasie 23:43 co pozwoliło zająć 8 miejsce w klasyfikacji Open i 2 miejsce w swojej kategorii.
Kolejna czasówka w jakiej uczestniczyłem była 1 edycja GRAND PRIX HRUBIESZOWA z Zosina do Hrubieszowa licząca 17,4 km, zająłem 5 miejsce w open i 2 miejsce w swojej kategorii uzyskujac czas 26:57.
Wszsystkich edycji będzie 4, każda będzie punkowana i prowadzona będzie klasyfikacja generalna, w związku z tym planuję pojechać na wszystkie edycje i walczyć o jak najlepsze miejsce, na dzień dzisiejszy zajmuję 2 miejsce w swojej kategorii z 6 punktami na koncie :) jak będzie dalej zobaczymy.
Piątek 13.02.2009
Zostałem tatą!!!! Mam córkę!!!!!!!Najważniejsza wiadomość w tym sezonie - 9 lutego 2009 przyszła na świat Marysia nasza córeczka, waży 2900 g co jak na kolarską wagę jest niezłym wynikiem :) mama i córka czują się dobrze, czekamy aż córcia zmieni kolor z żółtego na normalny i będą mogły już wrócić do domu. Już teraz można do mnie mówić ojciec :)
Wtorek 13.01.2009
Witam!
Dawno nie pojawialy się nowości ale niestety z powodu braku czasu nie miałem kiedy pisać, spowodowane to było zmianą stanu cywilnego jak i również zakupem mieszkania które bylo całe do generalnego remontu, więc większość czasu wolnego poświęcałem na prace związane z nim, gdyż wiadomo każdy grosz się liczy więc większość prac które mogłem wykonywałem sam.
Dobra nadrabiam zaległości :)
Po starcie w maratonie w Lublinie był kolejny błotnisty maraton w Suchedniowie w ramach Świętokrzyskie Ligii Rowerowej, maratonik nie obfitujący w kilometry bo dystans długi miał ich około 55 ale dający się we znaki, po starcie do około 25 kilometra jechało mi się bardzo dobrze już nawet przed sobą migała mi sylwetka Grzesia (timowego kolegi) gdy nadszedł ten pechowy moment gdy na stromym zjeździe poprostu ...
Środa 09.07.2008
Po błotnistym i górzystym maratonie przyszedł czas na płaski, upalny i szybki maraton z cyklu Mazovia MTB w Lublinie. Do przejechania było 94 km na dystansie giga który ja akurat wybrałem :)
Od samego startu musiałem przebijać się do przodu, z tego względu że maraton z tej serii był moim pierwszym, więc musiałem startować z ostatniego sektora. Postanowiłem nie ryzykować upadku na samym początku, gdyż w dzkim tłumie i przy dużej prędkości o taki nie trudno i przebijać się w miarę dystansu coraz bardziej do przodu co nie było łatwe przy około 1000 startujących, po około 20 kilometrach zrobiło się już luźniej i można było gonić kolegów którzy byli z przodu :)
Jak to zwykle bywa przy szybkich maratonach jechało się w małych grupkach, ja niestety nie załapałem się wpecjalnie mocne grupy więc ...
[1] 2 3 4 [Następne] 
KSIĘGA GOŚCI
Grześ
Życzę Wam Obywatelu pogody ducha, wytrwałości i przemyślunku w treningach, ZDROWIA, wyrozumiałości ze strony Szanownej Małżonki oraz czasu na treningi i starty.
SONDA
brak
Arkadiusz LOSOWE ZDJĘCIE
Bukalski POLECAM STRONY
LICZNIK WEJŚĆ
Ilość wizyt:
11761
Ilość odsłon: 19864
Strona prowadzona jest w serwisie www.LudzieSportu.pl - postaw na sport © LudzieSportu.pl
Arkadiusz Bukalski - strona główna